Handel nerkami to moja specjalność

Rozmowa z Moniką Wiśniewską, projektantką i założycielką Tasiemasie

 

Czy jest szansa, żeby kobieta zmieściła się w czymś tak małym jak nerka?

Telefon, portfel, klucze, kilka kosmetyków bez problemu zmieszczą się w Taśce. Klientki-mamuśki potrafią w niej nawet przemycić butelkę dla dziecka i paczkę mokrych chusteczek. Każda saszetka ma co najmniej dwie komory zapinane na zamek: jedną dużą i jedną małą.

A po co Taśka facetom?

Faceci zwykle mają wypakowane kieszenie w spodniach. Wciskają tam wszystko: papierosy, portfel, dokumenty, kluczyki. Zanim facet wsiądzie do samochodu, musi to wszystko wyciągnąć i włożyć do schowka w samochodzie. Wysiadając, znowu swe skarby upycha do kieszeni. To nie wygląda to estetycznie, a nerka jest rozwiązaniem.

Kto dzisiaj kupuje Taśki?

W chwili obecnej, jednak głównie kobiety. Takie, które cenią sobie wygodę, ale nie chcą, żeby działo się to kosztem stylu i ich wizerunku. Młode mamy, w wiecznej bieganinie za pociechami. Kobiety, które często podróżują. Kobiety, które uprawiają sporty. Taśka świetnie się sprawdza podczas jazdy na rowerze, w trakcie biegania czy jazdy na rolkach. Idąc na imprezę nie trzeba martwić się, gdzie zostawić torebkę. Taśka, jak ubranie, zawsze jest z nami.

Monika Wiśniewska fot. Marcin Klimera

Monika Wiśniewska, właścicielka Tasiemasie (fot. Marcin Klimera)

Czy nerka może być sexy? 

Taśki są absolutnie sexy! Zdobią je cienkie skóropodobne paski, mają złote lub srebrne zapięcia, a dodatki typu breloczek czy naszywka z logo dodają Tasiom pazura. Pasują idealnie do imprezowych, a nawet bankietowych kreacji – zastępują kopertówki czy małe torebeczki. Mogą być zakładane na ramię, zapinane w pasie oraz w talii. Zresztą świetnie ją podkreślają.

Nerki to chyba żadna nowość?

To prawda. Przez lata jednak zmienił się styl i przeznaczenie tego typu torebek. Ja Taśki tworzę od czterech lat. Fakt, że chwyciły tak dobrze, niezbicie świadczy o tym, że idealnie trafiły w trendy.

Czym Taśki różnią się między sobą?

Głównie fasonem. Są małe, większe, z klapką na zamku lub bez. Różnią się też materiałem, z którego zostały wykonane. Są Taśki z ekoskóry, skaju oraz z pikowanych tkanin skóropodobnych. Czasem korzystamy z tkanin tapicerskich z recyklingu. Każda Tasia ma w środku podszewkę dopasowaną kolorystycznie do tego, co na zewnątrz.

Kasia Bury: Każda z moich Tasiek pasuje do innego stroju. Jedna jest elegancka, druga sportowa, a trzecia czarna – uniwersalna. Są wysokiej jakości – pierwszą kupiłam dwa lata temu i wciąż wygląda świetnie. Mam małe dzieci i Taśki idealnie sprawdzają się na hulajnodze czy na rolkach. Wszystko jest wtedy pod ręką. Tasiami zaraziłam też swoją mamę (50 l.). Podarowałam jej jedną i jest zachwycona, bo przestały ją boleć plecy.

Co można indywidualnie zaprojektować, zamawiając Taśkę online?

Oprócz rozmiaru saszetki można wybrać połączenia kolorystyczne, rodzaj paska, kolor okucia i zamków… czyli w sumie wszystko! Wkrótce pojawi się możliwość modyfikowania wyglądu już zakupionej Taśki, dzięki wymiennym klapkom. Taśka na każde wyjście będzie wyglądała jak nowa!

Jakie Tasie znajdują się w ofercie oprócz nerek?

Ostatnio wprowadziliśmy duże torby plażowe i torby na co dzień. W planach są również torby na siłownię w wersji glamour. Całkiem możliwe, że oferta zostanie poszerzona o elementy garderoby, ale to plany dopiero na przyszły rok.

Co z gwarancją na Taśki?

Bez problemu je naprawiamy czy wymieniamy, chociaż wszystkie dotychczasowe reklamacje mogę policzyć na palcach jednej ręki. Materiały są dobierane starannie, a Taśki wykonane solidnie.

Skąd klienci dowiadują się o Tasiach?

Głównym źródłem informacji jest Facebook, a zaraz potem strony modowe typu dawanda.pl. Pokazujemy się na różnych imprez tematycznych w Avangarda Music Club, Pub & Restaurant. Co roku Tasie można zobaczyć również na targach modowych – np. na SWAG SHOW, MUSTACHE czy SILESIA BAAZAR. Od niedawna działa sklep internetowy. Najbardziej niezawodna jest jednak, jak zawsze, poczta pantoflowa.

Skoro o sklepie internetowym mowa, to…

Rozwija się stopniowo. Właśnie pojawiła się tam profesjonalna sesja modowa, z której jestem szczególnie dumna. Część Tasiek można już oglądać online, a nowości będziemy dodawać na bieżąco. Niektóre produkty będą już klientom znane z Facebooka lub z targów. Zależy mi też, aby co jakiś czas wprowadzać do sklepu limitowane kolekcje.

Czy Taśki przed zakupem można zobaczyć „na żywo”?

Tak, na przykład w zaprzyjaźnionym butiku Oh La La przy ul. Bibliotecznej 16 w Tychach. Dziewczyny mają tam najświeższe kolekcje i największy wybór. Póki co, Tasie nie mają swojego autorskiego sklepu stacjonarnego, ale uwzględniają to plany na najbliższe lata. Marzy mi się Kraków lub Warszawa.

Iwona Skierś: Mam kilka Tasiek. Każda jest unikalna, robiona pod indywidualny gust. Moi synowie też mają Taśki. Jeden lubi misie – więc ma w Taśce zameczek z misiem. Drugi lubi samoloty – więc ma w Taśce zameczek z samolotem. Tasie to coś innego niż nerki  produkowane taśmowo „na jedno kopyto”. Na wakacje zabieram: jedną Tasię na plażę, żeby w niech schować telefon, a drugą wieczorową.

Jaka jest historia Tasiek?

Kiedy z powodów zdrowotnych moja pasja, siatkówka, poszła w kąt, zaczęłam szukać czegoś, co da mi radość. Poprosiłam dziadka o pokazanie kilku sztuczek na starej maszynie do szycia Singer – i tak się zaczęło. W ruch poszły najpierw stare szmaty. Wszystko, co w szafie wydawało mi się zbędne, przerabiałam na nerki. Cieszyłam się, że ludziom moje torebki się podobają i że jednocześnie mogę na tym zarobić parę groszy.

Czy Taśki robi Pani sama?

Początkowo byłam sama jak palec, ale z roku na rok zaczęło przybywać chętnych do pomocy. Ja projektuję, wycinam, łączę, doszywam, nabijam ćwieki. W wycinaniu pomaga mi mama. Następnie taką „Taśkę w kawałkach” przekazuję Pani Eli, która zszywa ją na maszynie. Mąż zajmuje się logistyką i stroną internetową. Przyjaciółki służą opinią – bywa, że krytyczną. Czyli mam solidną ekipę.

Skąd czerpie Pani inspiracje?

Inspiracje czerpię każdego dnia, rozglądając się wokół. Patrzę, co ludzie noszą na sobie, jakimi kolorami się otaczają. Największą burzę pomysłów mam zwykle, kiedy kładę się do łóżka. Na szczęście nie zapamiętuję wszystkich projektów, które wtedy pojawiają się w mojej głowie, bo musiałabym zacząć zatrudniać na potęgę!

Na ile osobiście do tego Pani podchodzi?

Chyba pierwszy raz w życiu zaangażowałam się w coś bez pamięci. Każda nowa klientka czy klient to ogromne wyzwanie, ale ich uśmiech i podziękowania dają mi z niczym nieporównywalną radość. Kiedy widzę na ulicy kogoś z Tasią z pierwszych kolekcji, aż łezka w oku się kręci. Nad Jeziorem Paprocańskim w słoneczny ciepły dzień można oglądać prawdziwą rewię Tasiek na damskich bioderkach.

Ola Wojtysik: Taśki to u nas taki rodzinny styl – kilka Tasiek mam ja, mają też swoje synowie, a nawet mąż. Mąż wybrał sobie sportowy wzór i zbiera ją głównie na rower. Ja, poza wersją sportową, mam też bardziej elegancką, do sukienki. Tasie są fajne, bo eliminują konieczność noszenia plecaka, który mi osobiście przeszkadza: czasem uwiera, a latem grzeje. Polecam Tasie osobom aktywnym i mamom na plac zabaw.

Czy zapału nigdy Pani nie brakuje?

Oczywiście – są spadki energii. Wtedy najlepiej działa na mnie pierwsza Tasia, jaką zrobiłam lata temu na wspomnianej maszynie Singer od dziadka. W chwilach kryzysu mój mąż wyciąga ją z szafy, żebym sobie przypomniała, jaką drogę już przemierzyłam. Czasem nie doceniamy tego, co mamy – nie widzimy, jak daleko już zaszliśmy. Z drugiej strony wiem, że przede mną jeszcze długi odcinek do pokonania, ale przynajmniej mam pewność, że zdążam we właściwym kierunku.

Proszę powiedzieć coś o sobie prywatnie.

Jestem przede wszystkim mamą energicznego, wesołego i poznającego świat 3-letniego Boryska. Jestem też wspierającą i kochającą żoną oraz kobietą pracującą na 4 etaty. Staram się też znaleźć czas na drobne przyjemności – basen, siłownię, spotkania z przyjaciółkami albo po prostu na słuchanie dobrej muzyki.

Dziękuję za rozmowę.

Monika Wiśniewska projektuje Tasie, na które zamówienia można składać za pośrednictwem sklepu internetowego. Na terenie Tychów możliwy jest odbiór osobisty.

Share This