Przystanek Kultura

Tekst: Zuzanna Izydorczyk

 

Głośna rozmowa przez telefon, rozpychanie się łokciami, pełne oburzenia westchnienia i syczenie przekleństw… Czy pasażerowie komunikacji miejskiej skazani są na tego typu, delikatnie rzecz ujmując, dyskomfort?

Zasady savoir-vivre’u to nic więcej jak wskazówka, by postąpić empatycznie, a zachowanie kulturalne oznacza po prostu wejście w skórę człowieka obok. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że brakuje nam fantazji, gdy na cały regulator słuchamy muzyki czy też gorączkowo komentujemy do słuchawki pikantne szczegóły poprzedniego wieczoru – w środkach komunikacji miejskiej, w obecności innych pasażerów, którzy (Bogu ducha winni!) jakimś okrutnym dla siebie zrządzeniem losu zmuszeni zostali parę kilometrów przebyć z nami.

W autobusie czy „trajtku” warto się rozejrzeć, żeby odkryć, że poza zajmowanym przez nas miejscem są tam jeszcze inne. Jeżeli na którymś ktoś akurat usiadł, z dużym prawdopodobieństwem jest to osoba o odmiennych niż nasze potrzebach i oczekiwaniach związanych z podróżą.

1b6298b45bc6b236cfd8a8f6589bc254_maly

fot. Robert de Bock

Zauważyłeś coś? Podziel się

Na portalu Facebook od jakiegoś czasu zakładane są profile typu spotted. Termin – zapożyczony z języka angielskiego, a oznaczający tyle co „zauważony”, „dostrzeżony” – trafia do nagłówków stron dedykowanych określonym przestrzeniom w przestrzeni publicznej. Wydarzenia i spostrzeżenia z tych miejsc komentują internauci, chętnie donosząc, co ciekawego, a jeszcze chętniej – co dramatycznego lub bulwersującego przytrafiło im się w danym miejscu.

Swoje profile tego typu mają też największe spółki przewozowe. I choć często taka strona pełni głównie rolę tablicy ogłoszeń (od rozpaczliwego apelu w sprawie zgubionego szalika, po chętnie lajkowane oferty towarzyskie), to komentuje się też – a jakże! – jakość usług świadczonych przez przedsiębiorstwo komunikacji miejskiej i zachowania współpasażerów. Pozytywne i negatywne doświadczenia publikujących znajdują następnie poklask lub potępienie wśród fanów profilu. Pomijając specyficzne sytuacje tzw. trollowania (tj. celowego i zaczepnego wygłaszania prowokacyjnych opinii) forum publiczne stwarza tym samym szansę na rugowanie złych, a promocję dobrych manier.

Podróże kształcą

Pożądanych wartości i zachowań uczymy się od najmłodszych lat. Przyswojenie norm, którymi kierują się członkowie naszej rodziny, koledzy w szkole, a potem w zakładzie pracy, pozwala nam funkcjonować w tych grupach z korzyścią i przyjemnością dla wszystkich zainteresowanych. „Wytyczne” powinny jednak też obejmować funkcjonowanie w przestrzeni publicznej, z uwzględnieniem środków publicznego transportu. Czy z kagankiem oświaty w tym zakresie mogą przyjść same spółki przewozowe?

Lekcji bon-tonu udziela już swoim pasażerom MZK Tychy. Od lutego br. w środkach komunikacji miejskiej obowiązuje zakaz palenia e-papierosów i odtwarzania muzyki bez podłączonych słuchawek. Zresztą regulaminy większości spółek przewozowych szeroką klauzulą zakazują „uciążliwych zachowań, które mogłyby przeszkadzać współpasażerom”, choć pytaniem bez odpowiedzi pozostaje wątpliwość, czy ograniczenie sformułowane w tak ogólny sposób dostatecznie oddziałuje na wyobraźnię podróżujących.

Lubię to!

„Bycie kulturalnym” w środkach komunikacji miejskiej może oznaczać coś więcej aniżeli podstawowe zasady bon-tonu. Bywa, że pojazdy szynowe i kołowe najmowane są, by popularyzować czytelnictwo. Nie tak niedawno słowa lektur rozbrzmiewające głosami znanych i/lub lubianych popłynęły z głośników w środkach transportu publicznego w całej Polsce, a akcja Ustąp miejsca czytającemu spotkała się z ogromną sympatią. Profil  Hot Dudes Reading (ang. “czytające ciacha”) w serwisie Instagram zyskał już całkiem pokaźne grono odbiorców. Dlaczego zdjęcia przystojnych mężczyzn zatopionych w lekturze podczas podróży nowojorskim metrem podobają się internautom? Bo kultura może być atrakcyjna.

Całkiem banalnie, my jednak zacznijmy od początku. W starym dobrym przegubowcu ustąpmy miejsca komuś, kto tego bardziej od nas potrzebuje. Nie zakrzykujmy przypadkowej publiki szczegółami porannych żołądkowych problemów. Załóżmy słuchawki, puszczając ulubione bity. Komu ma przynieść korzyści kierowanie się przez nas zasadą: „Moi współpasażerowie słuchają dobrej muzyki – czy tego chcą czy nie”? Podróżujemy razem.

 

Share This