WIANO: Młode dobre małżeństwo

Tekst: Marta Ochman

 

W czasach, kiedy ożenek miał charakter kontraktu, wartość kandydatki na żonę oceniano po wysokości jej wiana, czyli majątku, jaki rodzina kobiety była gotowa przekazać na poczet nowożeńców. Tyski zespół WIANO w symboliczny sposób kontynuuje tę tradycję. Grupa powstała na bazie męsko-damskiej umowy, gdzie oni odpowiadają za warstwę muzyczną, ona natomiast wnosi nie tylko znakomity wokal, ale przede wszystkim przesiąkniętą folklorem duszę.

Nie byłoby WIANO, gdyby nie Grzegorz Krzysztofik – ojciec chrzestny zespołu. To on wyszedł z inicjatywą i skompletował skład. – Postanowiłem zebrać kapelę grającą bliską mi muzykę w klimatach chillout, soul… takie bardziej akustyczne granie – opowiada Krzysztofik. Dałem ogłoszenie o treści„perkusista lubiący ciche granie szuka składu”. Odpowiedziało kilka osób i tak udało się zmontować ekipę z osób zupełnie sobie obcych. Tylko Przemka, basistę, znałem wcześniej – dodaje. Miało to miejsce pod koniec ubiegłego roku, co nie przeszkodziło grupie w tym, by kilka tygodni później wystąpić przed publicznością podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w tyskim klubie Underground. – Ryzyko się opłaciło, bo koncert sprawił wszystkim sporo radości i naprawdę dodał nam skrzydeł – tłumaczy Grzegorz Krzysztofik. Na kolejne występy WIANO przyszło jednak poczekać, początkowy hurraoptymizm ekipy zderzył się bowiem z twardą rzeczywistością. Każdy z członków prowadzi przecież życie pozazespołowe (także w sferze artystycznej), trudno więc tak zgrać terminy, żeby wszystkich zadowolić. Suma indywidualności wyśmienicie przekłada się za to na twórczość grupy.

WIANO

WIANO z całej krasie (fot. materiały WIANO)

– Ewelina, Jakub, Przemek, Arek, ja – każdy z nas ma inne muzyczne korzenie – opowiada „ojciec chrzestny”. W warstwie muzycznej największy wpływ na naszą twórczość ma Arek, który swoją subtelną gitarą tworzy podstawy kompozycji. Następnie Przemek, bo buduje swoim basem olbrzymią melodykę utworów – tłumaczy. W ten sposób powstaje muzyka zespołu WIANO, która stanowi udaną synergię pomiędzy dźwiękami z pogranicza chillout, soul, funky a folkowym zaśpiewem Eweliny Ferenc. Specyficznego brzmienia nadaje ich twórczości lira korbowa, obsługiwana przez Jakuba Kabusa. Nie gorzej komponuje się warstwa liryczna. Jako teksty grupa wykorzystuje starosłowiańskie pieśni ludowe, traktujące głownie o zamążpójściu. Warto zaznaczyć, że Ewelina Ferenc, odpowiedzialna za treść piosenek, sięga nie tylko do polskiego folkloru, ale rozszerza obszar poszukiwań również na wschód i południe. Dzięki temu w repertuarze zespołu WIANO znajdują się też utwory w językach: ukraińskim, serbskim i bułgarskim. Skąd zainteresowanie tematyką ślubną? – Ja świętuję w tym roku dwudziestą rocznicę ślubu, więc na temat małżeństwa mam wyrobione zdanie. Pozytywne oczywiście! – puszcza oko Grzegorz Krzysztofik. – A zupełnie na serio: to, że skupiamy się na tematyce ślubów, dodaje nam pewnej spójności artystycznej. Ostatnio w luźnej rozmowie padła propozycja, aby kolejna płyta opowiadała o motywach śmierci w przekładach ludowych. Ale… jeszcze nie nagraliśmy pierwszej płyty – kończy z refleksją.

Na razie za pośrednictwem serwisu You Tube można zapoznać się z trzema utworami grupy: „Wianuj mnie”, „Racibórz” i „Czepiec”. Kwietniowa premiera „Czepca” została zarejestrowana w Lipiński Studio dzięki uprzejmości przyjaciela WIANO, Michała Lipińskiego. Wkrótce WIANO zacznie częściej pojawiać się na tyskich scenach. To z Tychów pochodzi 3/5 składu. – Dla każdego z nas Tychy mają inne znaczenie – mówi Grzegorz Krzysztofik. – Jakub jest bardzo mocno związany z miastem w sferze artystycznej. Zawodowo wspiera Teatr Mały w Tychach, jest częścią kultury naszego miasta. Przemek (basista), przyjechał do Tychów za miłością, nie za pracą – taka jest oficjalna wersja. (śmieje się) Ja zostałem wychowany w muzycznym tyskim świecie, gdzie od najmłodszych lat tyscy muzycy kształtowali moją wrażliwość muzyczną – dodaje. – Jako zespół chcemy jednak odwrócić role…. To nie miasto ma mieć znaczenie dla WIANO. Chcemy, aby WIANO miało znaczenie dla Tychów! Wcześniej muszą się jednak wkupić w łaski lokalnych słuchaczy. Koncerty zespołu, które ruszyły latem, wydają się ku temu świetną okazją.

 

Share This